Archiwa tagu: zdrowa zupa

Drobiowo-wołowy rosół – dobre polskie danie w bezglutenowej wersji

Dzisiaj niedziela, a niedziela w polskich domach nieodłącznie kojarzy się z rosołem :) Mój mąż też zażyczył sobie tę zupę, wobec tego przedstawiam Wam doskonały przepis na rosół. Ja sama zjadam go z dużą ilością pietruszki i z makaronem ryżowym (który nomen omen super smakuje też z pomidorową).

Składniki:

5 l wody

4 podudzia z kurczaka

1 kawałek szpondra wołowego

3 marchewki

2 pietruszki

1 cebula

1 por (bez zielonej części)

pół selera

2 liście laurowe

4 szt. ziela angielskiego

sól

pieprz

natka pietruszki

Do takiego rosołu nie trzeba dodawać żadnych ulepszaczy – wystarczy trochę cierpliwości i można się cieszyć jego wyjątkowym smakiem.

Do zimnej wody (to ważne, bo dzięki temu mięso „odda” swój smak do wywaru) wrzucamy mięso, odszumowujemy w razie potrzeby, zagotowujemy. W między czasie obieramy warzywa, ja dodatkowo marchewkę kroję na mniejsze kawałki, cebulę opalamy na ogniu (ten pomysł podpatrzyłam dawno temu u mamy, taka „karmelizowana” cebula nadaje rosołowi specyficznego smaku i ładnego żółtego koloru – cebulę wystarczy wbić na widelec i opalać z każdej strony). Wszystkie warzywa, liście laurowe i ziele angielskie dodajemy do rosołu. Czasem w tym momencie wrzucam też kilkanaście ziaren pieprzu. Całość gotujemy około 3-4 godzin, od czasu do czasu można dolać niewielką ilość zimnej wody żeby zupa zbyt mocno nie wrzała. W wersji bezglutenowej podajemy z makaronem ryżowym albo kukurydzianym, koniecznie posypujemy świeżą natką pietruszki :)

Jeśli chcecie aby rosół był mniej tłusty, po ostygnięciu zbierzcie warstwę tłuszczyku, która zbierze się na górze. A dodatkowo polecam wykorzystać mięso z wywaru – będzie super do krokietów, pierogów, kurczaka do sałatek czy makaronu :)

Zdjęcie trochę przekłamuje kolor, bo w rzeczywistości zupa jest typowo żółta.

20151206_170620-2

Domowa zupa fasolowa

W takie dni, jak dziś, marzę o sycącej, rozgrzewającej zupie. Fasolowa może nie jest najszybsza w przygotowaniu, ale za to doskonale zaspokaja apetyt. Moim zdaniem najlepszą fasolową gotuje się na kościach wędzonych, dlatego do spróbowania takiej wersji Was namawiam :)

Składniki:

3 l wody (w moim przypadku średni garnek)

kości wędzone (najlepiej gdyby miały sporo mięsa)

fasola jaś (w zależności od tego, jak gęste zupy lubicie, w moim przypadku około 300 g)

kilka ziemniaków

2 marchewki

liście laurowe

ziele angielskie

kminek

sól

pieprz

majeranek

 

Do garnka z zimną wodą wkładamy kości wędzone, gotujemy, odszumowujemy jeśli to konieczne. Następnie dodajemy namoczoną wcześniej fasolę (ja przeważnie zostawiam ją na całą noc, a zupę przygotowuję dopiero następnego ranka), ziele – 3-4 ziarenka i 2 liście laurowe. Całość gotujemy na małym ogniu aż do zmięknięcia fasoli – przeważnie trwa to około 2-3 godz. w zależności od odmiany fasoli i długości moczenia. Gdy fasola będzie miękka, dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki i marchewkę. Pod koniec gotowania wyciągamy część fasoli, blendujemy albo rozgniatamy widelcem, przerzucamy do garnka. Dzięki temu zupa ma gęstszą konsystencję, a my unikamy niepotrzebnych zasmażek podnoszących tylko jej kaloryczność. Tak przygotowaną całość doprawiamy do smaku solą, pieprzem, majerankiem i kminkiem. Ten ostatni element poprawia trawienie, co może się przydać przy tak zimowej potrawie :)

grochowa